
Św. Mikołaj w Radwanowicach
Mikołajki – wyjątkowy dzień wyjątkowych ludzi.
Czasami dzieją się rzeczy, których nie można opisać słowami, bo jak opisać rozmowę dwóch dusz? Dziś właśnie tak było, dzisiaj nie rozmawiali ludzie, tylko dusze.
Magia zaczęła dziać się wczesnym rankiem. Święty Mikołaj na klamce każdego pokoju wolontariusza powiesił paczuszkę z pierniczkiem, który sam upiekł (no może z małą pomocą Europejskich Wolontariuszy), więc nawet Ci, którym zdarza się wstać „lewą nogą” od pierwszej chwili dzisiejszego dnia uśmiechnęli się.
Tak rozpoczęty dzień musiał nieść za sobą kolejne przyjemne rzeczy. Zaraz po śniadanku pojechaliśmy (jak każdego dnia podczas naszych warsztatów) do podopiecznych Fundacji im. Św. Alberta i Fundacji „Mimo wszystko”. Pomimo ciężkiej pracy, która nas czekała, staraliśmy się wprowadzać atmosferę wyjątkowości, która miała poprzedzać wizytę Świętego Mikołaja. Nie musieliśmy nawet za mocno się starać, gdyż pensjonariusze sami z niecierpliwością oczekiwali przybycia Świętego Mikołaja.
Nasz wspaniały Gość przybył o 12:00. Jego nadejście zapowiedzieli: skrzat, anioł i dwa diabełki, które zgodnie ze swoją naturą wprowadziły odrobinkę zamieszania. Po nich wolnym krokiem, wynikającym ze zmęczenia (przed nami miał pewnie miliony innych dzieci) i wieku wszedł Mikołaj. Oczekujący przywitali go brawami i piosenką.
Setki uśmiechów, łzy radości i pełny wór niespodzianek był tym, czego każdy się spodziewał. Ale dziś było coś jeszcze, to nie było takie spotkanie, jak co roku. Dziś przygotowali je wolontariusze, a Święty Mikołajem był nasz kochany Darek – specjalista od dramy.
Dlatego właśnie trudno opisać w słowach to, co tam zaszło. Darek tak świetnie odegrał swoją rolę, że sam uwierzyłem w jego „mikołajkowość”, a ci, mentalnie niepełnosprawni ludzie, pomimo problemów z wypowiadaniem swoich uczuć, wyrażali je po tysiąckroć nieopisywalnymi gestami.
Widząc tę magię, w kącie, z dala od wszystkich, uroniłem dwie łzy. Jedna symbolizowała radość z tego, że jestem tu z nimi i razem dzielimy ten dzień. Druga łza była smutkiem, że mam tę możliwość tylko raz w życiu.
Wszystko jednak przed nami. Za rok nowe warsztaty, nowe miejsce i nowi ludzie, na które już dzisiaj zapraszamy.
Paweł Błachowicz
uczestnik Eksperymentalnych Warsztatów Twórczych, były Wolontariusz Europejski
Serdecznie zapraszamy do galerii zdjęć, które emanują radością. Bardzo cieszymy się, że mogliśmy spędzić ten dzień z naszymi nowymi przyjaciółmi. Długo będziemy pamiętać te mikołajki.
.jpg)









